08 grudnia 2012

Nasze ulubione zabawki

Lena lubi układać, nieważne: puzzle, makaron czy sztućce w szufladzie. Kuba zdecydowanie preferuje przedmioty, które uderzane jeden o drugi wydają głośny dźwięk, a dla ich dobra lepiej, jeśli mają wysoką klasę ścieralności i odporności na mleczaki. Twórca, jak sama nazwa wskazuje, lubi tworzyć i konstruować. Ja świetnie się bawię, łącząc kolory. Jest więc taka zabawka, która rządzi w naszym domu niepodzielnie. Nie jakaś wyszukana, niszowa, a najprostsza, ogólnodostępna. Klocki Lego.


Mając w pamięci jeden jedyny komplet klocków, którym bawiłam się w kółko w wieku przedszkolnym, moich zaginionych przyjaciół lwa i krokodyla, zdecydowałam się na zakup pierwszego zestawu startowego, kiedy Lenka miała niecałe półtora roku. Sama miałam frajdę, rozpakowując duże zielone wiaderko: różnej wielkości kostki, dwa okienka, „podłoga”, dwa ludziki, dwa kwiatki. To był strzał w dziesiątkę! Przez ponad tydzień młoda praktycznie nie sięgała po inne zabawki. Choć na początku nie potrafiła ich zestawiać, bardzo szybko złapała bakcyla i budowała pierwsze wieże. Jest niewiele zabawek, które w tak fantastyczny sposób rozwijają zdolności manualne, wyobraźnię przestrzenną, uczą najprostszych praw fizyki, a jednocześnie potrafią... łączyć pokolenia. Z nikim bowiem tak fajnie nie układa się klocków, jak z Dziadkiem!
Rynek oferuje wiele tańszych zamienników, jakość produktów duńskiej firmy jest jednak nie do podrobienia. Plastik, z którego wykonane są klocki z serii Duplo, wydaje się pancerny. Do pozbawienia ludka głowy konieczne są kombinerki, na zwierzakach Kuba permanentnie tępi zęby, a nasze stopy mają nocą świetny masaż, kiedy nie posprzątam dokładnie dywanu. Z moich obserwacji wynika też, że oznaczenie na pudełku jest nawet trochę na wyrost, a zestawy od półtora roku można spokojnie kupić roczniakowi.
Gigantyczną zaletą Lego Duplo jest w zasadzie nieskończona ilość zestawów właśnie, które można dopasować do zainteresowań dziecka. Jest farma, zoo, posterunek policji, straż pożarna, sklep, szpital, a nawet cyrk! Z tego względu od Mikołaja Kuba, cierpiący na deficyt pojazdów, dostał ciężarówkę przewożącą lwa. Zarówno ciężarówka, jak i lew, okazały się znacznie większe niż przypuszczałam, sprawiając tym samy małemu ogromną radość. Król zwierząt zaliczył test smakowy na piątkę. Poszukując mikołajkowego prezentu dla Leny, natknęłam się na helikopter ratunkowy i nic nie było w stanie go przebić. Kiedy bowiem nasza milusińska słyszy za oknem znajomy dźwięk, żadna siła nie potrafi odciągnąć jej od szyby. Nie nudzi jej się ten rytuał, choć mieszkamy niedaleko szpitala z lądowiskiem dla helikopterów... Łatwo się domyślić, że cieszyła się jak szalona.
Jeśli chcieć się do czegoś przyczepić... jest taka jedna rzecz. Otóż Lego Duplo ma w nosie skalę. Kura jest większa od kota, a panda mniejsza od lwicy. Obawiam się jednak, że nioska odwzorowana w skali miałaby dwie opcje: albo nie certyfikowałby jej żaden urząd kontroli jakości zabawek, albo już dawno wylądowałaby w brzuchu któregoś z moich dzieci. Może sobie zatem być kurą gigantem :)
Kiedy ryzyko połknięcia zostanie zażegnane, na Lenę i Kubę czeka w sklepie City, a później – przechowana w stanie idealnym walizka Lego Technic, którą Twórca dostał na dwunaste urodziny. A na wymarzone wakacje jedziemy do Legolandu!

Zdjęcia: Rodzicielka 

Lena:
bluzka - CoolClub
spódniczka - Terranova
legginsy - Next
skarpetki - Deichmann

Kuba:
body, spodnie - Tesco/F&F Baby

15 komentarzy:

  1. A u nas te klocki leza od kilku lat i Sara siega po nie tak rzadko, ze ciagle sie zastanawiam, czy by ich nie sprzedac... Jak zachecam corke, zeby cos zbudowala, to zawsze "nie umie", albo ja mam jej budowac...
    U nas zdecydowanie lalki Barbie sa na topie. I Choc kupuje zabawki rozwijajace wyobraznie, moje dziecko i tak wie swoje: zawsze wyprosi jakas Barbie lub inne badziewia od babci...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może w takim razie spróbujcie z Lego Friends? Kontrowersyjna seria, ale w tym przypadku może być jedyną nadzieją :) jeśli córka tak uwielbia Barbie, powinno jej się spodobać!

      Usuń
  2. Słodziaki, ja też będąc jeszcze mała bawiłam się z bratem lego :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mój Julian żadnych klocków, ale za to wszelkie puzzle a ostatnio francuskiej firmy Djeco, cudne są zresztą. No i oczywiście książki i jeszcze raz książki..najnowsza to Miasteczko Mamoko i Zima na ulicy Czereśniowej, mnóstwo szczegółów a zero tekstu coś innego niż zwykle. Szkoda tylko,że są to zabawy wyłącznie z udziałem mamy heh.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lena uwielbia puzzle! Myślałam o Marbushce pod choinkę, zastanawiam się jednak, czy 48 elementów to jednak nie za dużo... Książeczki obrazkowe już były, były z okienkami, teraz Lena wybiera te, w które można wkleić kolorowe naklejki. Cóż, Kuba dużo dziedziczy, ale zdarza nam się oczywiście coś mu kupić. Być może wkrótce będą to właśnie pierwsze Puzzle Djeco ;)

      Usuń
  4. Witam zgadzam się lego duplo to jest super sprawa.Ja pierwsze klocki kupiłam jak córka miała rok były to same zwierzątka i była nimi zachwycona.Teraz mamy już sporą kolekcje i razem z synkiem i córką uwielbiamy się nimi bawić a przy okazji uczyć jakie to zwierzątko... a jak szczeka piesek itp.I o dziwo jak inne zabawki te klocki im się nie nudzą;-)A mam pytanie ten helikopter tez z zestawu duplo? L.k

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, helikopter jest kompletem z serii Duplo Uwaga. Jest tam też straż pożarna, policja a nawet szpital miejski (ten ostatni to już grubsza sprawa). Ciężarówka z lwem to część serii Duplo Zoo. Chyba niedługo będę ekspertem :) Kiedy nie ma u nas innych zamówień, a jest okazja, wybór zawsze pada na Lego. Podsuwamy go wszystkim, którzy nie wiedzą, co lubią nasze dzieci, a chcą im sprawić prezent. Muszą tylko wcześniej zadzwonić, czy tego już nie mamy! A że najtańsze zestawy można kupić już za niewiele ponad 20 zł, nasza kolekcja zwierząt i ludzików też jest imponująca. Zastanawiam się nad podzieleniem ich na grupy, bo sprzątanie wieczorem wszystkich zaczyna trwać zdecydowanie za długo ;) Pozdrawiamy i polecamy pod choinkę!

      Usuń
  5. O to u nas nie ma tego zestawu z helikopterem widzę ze są inne zestawy ... http://www.toys.ie/Search/Shop_Product_Search.aspx?SH=QT1sZWdvIGR1cGxvfkI9bGVnbyBkdXBsb35DPTF_RD0yMX5IPUV1cm9_ST1bTm9uZV1_Sj1QYXJ0aWFsTWF0Y2heUGFydGlhbE1hdGNofks9NH5MPTF_TT0yfk49Mn4&SI=eecafe9d-2ae8-4f24-b71a-d87fe4586835&LAP=0&Action=3&Page=0&did=&category=&subcat=&Profile=Euro&ppagesize= A myjeszcze zastanawiamy się nad tym safari.Na prezent na gwiazdkę.O ja też właśnie polecam córka ma 2 latka a syn 6 i taką samą frajdę im sprawiają.L.k

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli mieszkacie w Irlandii, to helikopter znajdziesz na przykład tu: http://www.pixmania.ie/ie/uk/10441195/art/lego/duplo-emergency-helicopte.html Jest jednak ponad dwa razy droższy niż u nas, chociażby w warszawskim sklepie http://www.lorien.waw.pl/zabawki/lego_duplo_5794_helikopter_ratunkowy/opis/79152.aspx?szukaj=5794 Może warto zapytać, czy tu nie przewidują wysyłki za granicę?

      Wszelkim księżniczkom i różom, póki sama księżniczka się nie dopomni, mówimy stanowcze NIE :)

      Usuń
  6. http://www.toys.ie/LEGO-Duplo-!WSCAT437-subcat.aspx#!WSCAT437/-/-/-/2 tutaj jest dobry link.L.k

    OdpowiedzUsuń
  7. Masz radcję Lego są ponadczasowe i łączą pokolenia ;-) Czasem jak sobie tak myślę o moim dzieciństwie i dzieciństwie naszych dzieciaczków to mam wrażenie, że minęły co najmniej trzy epoki :-D Dzieciaczki słodziaczki a zdjęcia jak zwykle - fenomenalne.

    OdpowiedzUsuń
  8. klocki lego to była moja ulubiona zabawka :) z tym że dostałam je jak byłam troszkę starsza więc były to te drobne, klasyczne klocki lego. zawsze budowałam z nich domy i oto skończyłam studiując budownictwo ;) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  9. ostatnio sprezentowałam puzzle djeco siostrzenicy! są piękne!
    a zabawy lego? ohh jak mój małż się doczekać nie mooże!!!
    blisko szpitala? (włącza się nos detektywa!) :D
    piękne macie te dzieciaki!

    OdpowiedzUsuń
  10. Witam Mamo Leny i Kuby,
    komentarz już dawno po deserze, ale co tam! Mój synek (syn! - 10l.) pierwsze lego zaliczył mając pół roku, klockami z nieistniejącej już chyba serii dla niemowlaków. Od tamtej pory przyrost klocków jest geometryczny. Pan mąż w trakcie podróży wyszukuje okazje (w Niemczech często można znaleźć Lego na przecenach i "promocjach", za - w porównaniu z Pl - śmieszne kwoty) i kupuje nawet... na zapas. Dobre kilka pudełek jest zachomikowane na następne lata! To są zabawki, które sprawdziły się u nas najlepiej (z resztą, oprócz nich niewiele innych w ogóle było), rozwijają wyobraźnię - przestrzenną, ale także techniczną: moje dziecko konstruuje różne machiny, z przekładkami, korbami itp, repliki samolotów, którymi się interesuje. Nie dla wszystkich jest to do ogarnięcia (moje umiejętności zawsze ograniczały się do budowania domów i zamków), ale jeśli ktoś ma już zajawkę na Lego, to warto ją pielęgnować ;)
    btw, baaardzo przyjemny blog!
    marysia

    OdpowiedzUsuń
  11. Mój dwulatek bawi się teraz jeszcze moimi niezniszczalnymi klockami lego z dwudziestoletnim stażem ;) UWIELBIAMY
    ;)

    OdpowiedzUsuń